Codzienna rutyna — Jak ją odpowiednio zbudować?
Produktywność,  Psychologia

Codzienna rutyna — Jak ją odpowiednio zbudować?

Codzienna rutyna to nasza najlepsza broń na lenistwo. Warto wiedzieć jak ją zbudować, aby służyła nam dobrze i długo i wydajnie.

Kiedy słyszymy słowo rutyna, duża ilość negatywnych myśli pojawia nam się w głowie. Kojarzy nam się ona z nudą, brakiem zainteresowania. Ogólnie przypominają nam się same nieciekawe czynności w głowie. Nie ma co się dziwić. Dość dużym problemem w dzisiejszym świecie, jest pojawienie się w rutyny w związku.

Takie informacje nam nie pomagają. Wzbudzają nas w skojarzenia, jak negatywna jest rutyna i że trzeba się jej wystrzegać. 

I oczywiście jest w tym trochę racji. Trochę, ponieważ rutyna jest jak medal. A każdy medal ma dwie strony. 

Jest wiele sytuacji, kiedy rutyna bardziej nam przeszkodzi, niż pomoże. Rutyna w związkach jest czymś przerażającym, bo nie czujesz żadnej radości, że przeżywasz swoje życie z osobą, która kiedyś była dla ciebie całym życiem. Jest to ta rutyna, z którą trzeba walczyć.

Ale jest i dobra strona rutyny.

Dobra rutyna to ta, na której skupimy się dzisiaj. Ten typ rutyny ma za zadania utrzymać nasze pragnienia i wszelkie wychylenia w ryzach. Pomoże nam wykonać zadania, na które nie zawsze mamy ochotę i siłę.

Kiedy nikt nad nami nie stoi i nikt nas nie pilnuje, wychodzą z nas największe demony. Wtedy nie odczuwamy potrzeby gotowania dla siebie zdrowego posiłku. Wtedy bardzo kusząco wyglądają te chipsy, ukryte w szafce.

Te upraszczania sobie życia robią się tak kuszące, że popadamy w kolejny i kolejny, aż z czasem stają się one naszym nawykiem.

Pozytywna rutyna, którą będziemy chcieli zbudować, ma nas uchronić przed tym. 

Oprócz tego pozwoli nam ona dążyć do naszych celów i marzeń. Na pewno wiele razy słyszeliście określenie, że to długotrwała i ciężka praca, doprowadzi nas do sukcesu. Więc najlepszą drogą na to, aby móc pracować długotrwale na jakimś zadaniem potrzebujemy rutyny. W przeciwnym razie szybko ta czynność nam się znudzi.

Więc jak się za to zabrać? 


Nasza codzienna rutyna musi mieć odpowiedni balans.

balans

W przeciwnym razie całkowicie nieświadomie zrezygnujemy z niej. Jeżeli będzie ona zbyt mało wymagająca, to nie będzie chciało nam się nawet jej zaczynać, szczególnie na początku. Ta sama sytuacja powtórzy się, jeżeli będzie ona zbyt trudna. 

Brak tego odpowiedniego balansu, będzie skutkował naszą porażką. Szczególnie na początku, kiedy zaczynamy budować te nawyki, bardzo łatwo będzie nas zniechęcić do niej po kilku razach. 

Motywacja niestety działa tylko na chwilę. Można się o tym przekonać w dosyć łatwy sposób. Jestem przekonany, że motywacyjny film da ci mnóstwo energii i chęci do działania.

Ale jestem również przekonany, że cała ta motywacja zniknie wraz z kolejnym dniem.

Operowanie na motywacji do niczego nas nie doprowadzi. Jest to swego rodzaju pułapka. Dążenie ciągle do uczucia bycia zmotywowanym, kompletnie nie zmienia nic w naszym życiu. Więc ten schemat odpada. 

Dlatego podczas budowania naszej rutyny, ważny jest balans i samodyscyplina. Jeżeli dana rutyna nie będzie nas zbyt ciążyła i nie będzie zbyt łatwa, to w naszych rękach pozostaje się tylko za to wziąć. Nie jest to łatwe, ale w tej sytuacji musimy pokazać naszą dyscyplinę.


Weź teraz kajecik, ołówek i pisz…

kajecik-ołowek-rutyna-mastermind

… czynności, które chcesz, aby były one twoją codzienną rutyną. 

Muszą być one odpowiednio mało skomplikowane, abyśmy mogli w przyszłości wykonywać je automatycznie. Chodzi o to, abyśmy nie musieli się zastanawiać jak daną czynność wykonać, bo to będzie wybijało nas z rytmu. 

Musimy również słuchać sami siebie. Często czynności, które chcemy wykonywać, opierają się na czynnościach podpatrzonych u innych. Każdy z nas jest inny, wyjątkowy. Nie u każdego te same czynności, będą pasowały równie dobrze, jak u naszej inspiracji.

W skrócie: jeżeli ktoś chodzi na CrossFit, ale nam tego typu ćwiczenia nie pasowały, to nie ma sensu, żebyśmy się do nich zmuszali.

Istotne jest też, żeby nasza wymarzona rutyna nie ingerowała w nasze życie zbyt bardzo. Jeżeli chcemy zjeść sobie jakieś chipsy przy filmie, nie pozbawiajmy się ich na siłę. Nie możemy wprowadzić jej i wywierać na siebie presję z jej powodu. Jeżeli będziemy się nią unieszczęśliwiać, nigdy nie zostanie ona naszym nawykiem i ciągle będziemy z nią walczyć. Wszystko w naszym życiu musimy implementować stopniowo. 


Codzienna rutyna — Jest dobry sposób na jej budowanie.

Wykorzystamy do tego Efekt Diderota. W polega on na tendencji, w której zakup jednego przedmiotu, prowadzi do zakupu innego. Ten wzór można zauważyć w bardzo wielu miejscach. 

Kupujesz nową sukienkę, po czym zdać sobie sprawę, że nie masz butów w jej kolorze, więc je kupujesz. Kupujesz nową kanapę, po czym stwierdzasz, że nie pasuje ona kompletnie to wystroju salonu, więc kupujesz nowe meble. Przykładów można byłoby mnożyć i mnożyć.

Efekt ten jest mocno negatywny i powinniśmy się przed nim bronić rękami i nogami. Szczęśliwie dla nas, efekt ten, można też wykorzystać w dobrą stronę.

Efekt Diderota pozwala ci wykorzystać połączenia pomiędzy jakimiś zachowaniami. Polega on na połączeniu już aktualnego nawyku, z nowym nawykiem.

To znaczy, że jeżeli już dzisiaj codziennie rano pijesz kawę, możesz ustalić, że: 

Nim wypiję poranną kawę, wezmę zimny prysznic.

Albo:

Zaraz po kawie, zrobię sobie śniadanie tylko z warzyw.

Przykładów można byłoby mnożyć w nieskończoność. Ale łapiecie już schemat? Łączymy nawyk, który już istnieje, z który nawykiem chcemy nabyć. Dzięki temu naszą codzienną rutynę możemy zbudować praktycznie od podstaw.

Metoda ta ma wiele innych zastosowań! Możemy usprawnić gotowanie obiadu. Albo możemy usprawnić inne nasze obowiązki domowe. Bardzo polecam jej używać do usprawnienia naszych codziennych procesów w życiu!


Podsumowując, nie warto bać się rutyny. Wszystko tutaj opiera się o własne chęci, marzenia i plany. Ma ona ci pomóc dążyć do nich, nie ograniczać cię. Musimy nauczyć się, kiedy lepiej odpuścić, a kiedy nacisnąć na samych siebie.