upraszczanie-dziala
Produktywność,  Psychologia

Minimalizm życiowy: poznaj tę siłę dziś!

Minimalizm życiowy z każdą chwilą staje się coraz bardziej potrzebny. Dzisiaj, ilość bodźców, które do nas dochodzą, przekraczają nasze możliwości.

Nie radzimy sobie z technologią wokół nas, chcemy jednak odpisać każdemu znajomemu, chcemy przeczytać i odpowiedzieć na każdy mail, bo może będzie akurat coś ważnego. Potem okazuje się to nic istotnego, ale skoro już tu jesteśmy, to ciekawe co się stało z… i ucieka nam 30 minut, nim zorientujemy się, że mieliśmy wykonywać nasze obowiązki.

W takich sytuacjach wiemy 2 rzeczy. Mamy duże problemy z koncentracją i potrzebny nam jest minimalizm życiowy. Co do koncentracji, odsyłam do innego wpisu, gdzie pokazałem wam 4 sposoby jak poprawić koncentrację w tym świecie wypełnionym bodźcami.

Oprócz koncentracji, z pomocą przychodzi nam sztuka minimalizmu. Dzięki niemu możemy znacznie zmniejszyć ilość bodźców. Gdzie minimalizm, tam staje się realne dojście do słynnego „robić mniej, mieć więcej”. Skupienie się na określonych zadaniach, zwiększenie ilości wolnego czasu, znaczny wzrost produktywności, to tylko kilka zalet, gdzie jest minimalizm.

Tego typu minimalizm w życiu, to jest coś, co człowiek 21 wieku powinien poznać, żeby nie zwariować. Gdzie minimalizm nie istnieje, może być ciężko złożyć swoje życie do kupy i wziąć się w garść, aby poprawić swoje życie na lepsze. Te 4 kroki pozwolą ci zacząć i powoli rozwijać się w tej praktyce dalej. Bo minimalizm to umiejętność, którą ciągle powinniśmy praktykować. Szczególnie w świecie gdzie sam minimalizm jest tak potrzebny.


1. Minimalizm informacji

Minimalizm życiowy: poznaj tę siłę dziś!

Duża ilość informacji nie jest czymś dobrym. Mniej więcej połowa informacji jest fałszywa. Są to wiadomości albo nad interpretowane, albo niepewne. Więc wtedy mamy jednocześnie znacznie więcej informacji, które są prawdziwe, jak i znacznie więcej informacji, które są nieprawdziwe. Gdy mamy ich mniej, mamy znacznie większe możliwości weryfikacji ich. Jak je filtrować? Musimy sobie odpowiedzieć przy każdej nabytej większej nowince, czy może być nieprawdziwa lub błędna, lub spojrzeć na dany problem z większej perspektywy i przekonać się, czy ta nowin jest warta naszej uwagi i małej ilości czasu.

Ile ludzi, z którymi rozmawiacie, dodaje do swojego zadania słówko „chyba”? Kiedy decyzja, którą musimy podjąć, jest mniejsza, słówko „chyba” nie zrobi dużego problemu… CHYBA.

Natomiast przy decyzjach bardziej poważnych, słówko „chyba” robi już bardzo dużą różnicę. Tak nacechowana informacja ma jeden duży mankament, musimy o niej myśleć, zwrócić na nią uwagę. Kiedy mamy podjąć decyzję na podstawie 3 zmiennych, sprawa jest dosyć prosta, ale jeżeli dojdzie 4 zmienna, razem ze słówkiem „chyba”, to trzeba już przemyśleć, co się stanie, jeżeli dana informacja się sprawdzi i przemyśleć co się stanie, jeżeli informacja się nie sprawdzi. Dodatkowo pojawia się słówko „jeżeli”, co jeszcze bardziej komplikuje sprawę, bo może popsuć w danej konfiguracji jedną zmienną, a naprawić drugą.

A pod koniec okazuje się, że to chyba kompletnie nic nie zmieniło, oprócz popsucia nerwów.

Więc gdy będziemy zbierać wszystkie dane, jakie możemy, dostaniemy więcej informacji, które są prawdziwe, jak i więcej informacji, które są nieprawdziwe. Im więcej wiadomości tym mniej mamy możliwości zweryfikowania ich prawdziwości, a nasz minimalizm informacji leży.

Dodatkowo ilość „chyba” i „jeżeli”, uniemożliwi nam jakąkolwiek sensowną analizę. Nie jesteśmy w stanie pokryć tak wiele zmieniających się zmiennych, finalnie tracimy kontrolę nad sytuacją. Minimalizm zmniejszając ilość danych, pozwoli nam odzyskać kontrolę nad nimi, zwolnić trochę miejsca na prawdzie problemy w naszym mózgu.


Jak filtrować informacje?

Małe, niepowtarzające się informacje, siłą rzeczy musimy zignorować. Tak jak działa minimalizm w sztuce czy w stylu życia. Po prostu fizycznie nie jesteśmy w stanie się nad każdą zastanowić. Dodatkowo większość z nich po prostu nie ma znaczenia.

Natomiast przy każdej nabytej większej nowince, musimy ogólnie przeanalizować czy może być nieprawdziwa lub błędna. Zwrócić uwagę, jaka jest szansa, że może być prawdziwa, minimalizacja tych informacji jest bardzo ważna.

Oprócz tego spojrzeć na dany problem z większej perspektywy i przekonać się, czy ta nowina jest warta naszej uwagi i małej ilości czasu. Czy ta informacja będzie miała jakikolwiek wpływ na aktualne cele naszego projektu i wpływ na nasz problem? Dodatkowo musimy zwrócić uwagę czy te informacje są w ogóle zgodne z naszymi celami, marzeniami. Być może od razu chcemy zignorować tę informację, bo po prostu nie jest ona tym, co chcemy osiągnąć, nie dotyka ona naszego celu, więc nadaje się do zignorowania. Minimalizm życiowy w Planach na życie? Coś pięknego. Trochę opisałem takie działanie we wpisie dotyczącym zasad w życiu, na który was zapraszam.


Minimalizm życiowy: poznaj tę siłę dziś!

2. Minimalizm życiowy oraz zadania i decyzje

Stosujmy w życiu, poprzez zmniejszenie ilości decyzji. Podejmujmy ich mniej, ale za to lepszych. Dlaczego?

Bo zmusza nas to do większego skupienia nad nimi.

Automatycznie, jeśli jest ich mniej, przypisujemy pojedynczym znacznie większą uwagę. Kiedy mamy dużo zadań na sobie, dużo informacji do przetworzenia, każdej z nich przypisujemy mało uwagi. Dlatego minimalizm jest tak ważny.

Nasze możliwości mózgu nie zwiększają się, możemy poświęcić danym decyzjom tyle samo uwagi. Jeżeli decyzji będzie mniej, logiczne będzie, że każdej z nich będziemy mogli poświęcić więcej energii i czasu, a co za tym idzie, będą znacznie bardziej dopracowane.

Nie możliwe jest, aby myśleć nad różnymi informacjami, problemami jednocześnie i oczekiwać, że podejmiemy równie świadomą i dobrą decyzję tu i tu. Bardzo ważne jest skupienie się na jednej rzeczy na raz, nad poświęceniem jej całej naszej uwagi. Ludzie są słabi w multi-tasking, a przynajmniej przy ciężkich zadaniach.


3. Zrozumieć zadania

pytania-sztuka-minimalizmu

Starajmy się poznać i zrozumieć informacje, które dostajemy.

Jeżeli nie jesteśmy nimi zalani, powinniśmy zrozumieć dokładnie te, które już mamy. Mamy na to czas i siłę. Skoro uznaliśmy, że są one ważne, wpływają na nasze cele, dobrze wiedzieć, na czym polegają i czego dotyczą.

Pojawia się tu efekt motyla, małe szczegóły w tych ważnych danych, mogą zmienić naprawdę wiele. Wynik nie może nas zadowalać, ponieważ w połączeniu z innymi danymi mogę dawać całkowicie inne efekty.

Żeby trochę lepiej zobrazować, to co chcę przekazać, to podam przykład z mojej pracy, który wydarzył się dosyć nie dawno.

Musiałem któregoś dnia zaciągnąć 2 poprawki, które naprawiały 2 całkowicie różne od siebie funkcje. Po zaciągnięciu ich do aplikacji oby dwie całkowicie niezależne od siebie funkcje przestały działać. Przez fakt, że sytuacja wydarzyła się przed samym deadline-em, wycofaliśmy oby dwie poprawki, przekonując klienta, że są one niekompatybilne ze sobą i potrzebujemy więcej czasu, żeby to naprawić. Po wydaniu najnowszej wersji zgłębiliśmy się, jaki był problem z tymi poprawkami, zaczęliśmy dokładnie analizować, czego dotyczyły i w jaki sposób w ogóle działają. Po kilku godzinach poszukiwań okazało się, że zmieniają jedną zmienną, która wypływa na działanie całej aplikacji. Dla jednej poprawki ta zmienna musiała być ustawiona inaczej niż dla tej drugiej. Żeby to wszystko naprawić, wystarczyła jedna linijka kodu.

To w miarę obrazuje, jak działają między sobą decyzje. Wystarczy jedna mała zmienna, która w ogóle nie jest zauważalna z początku, by zmienić działanie wszystkiego w sposób nieoczekiwany. Dopiero zgłębienie działania danych informacji, pozwoliło nam naprawić problem i to w parę minut!

Zrozumieć i pytać

Gdy pojmiemy, o co chodzi tak naprawdę, naprawa zwykle jest dosyć prosta. Jak mawiał Einstein: „Jeśli mam 60 minut na rozwiązanie problemu. Spędzam 55 minut na rozmyślaniu o problemie, a 5 na jego rozwiązanie”. Często w analizie takiego problemu pomaga zdefiniowanie zadania czy spojrzenie na problem „z lotu ptaka”, jeżeli to nie pomoże, trzeba zgłębić się w najdalsze szczegóły i zrozumieć jak to działa od zera.

Jeżeli jednak wiemy, że sami nie jesteśmy jednak w stanie poradzić, zadawajmy mądre pytania.

Szukajmy ludzi, którzy mogą mieć pojęcie o danym temacie, szukajmy ludzi, którzy znają ludzi. Najważniejsze, żeby zadać odpowiednie pytanie, do odpowiedniej osoby, w odpowiednim miejscu. Ludzie są istotami socjalnymi, żyjemy razem, żyjemy w grupach. Dzielenie się wiedzą między sobą, pozwala nam robienie kolejnych kroków coraz szybciej i szybciej.


4. Uprość problem

done is better than perfect

Podziel duży problem na małe, łatwe zadania, które nie zmuszą cię do skupienia się nad nimi. Wyeliminuj wszystko, co może zostać wyeliminowane. Na tym polega sztuka minimalizmu w zadaniach. Jeżeli coś nie robi dużej różnicy, usuń, pomiń, oddeleguj. Przypominając sobie zasadę Pareto, 20% z całego problemu wpłynie na 80% wyników, jakie otrzymasz po rozwiązaniu go. Minimalizm dobrze współpracuje z tą zasadą.

Skup się na pozostałościach, na tym, co zostało po filtrach, które wyżej wymieniłem. Do rozwiązania ich użyj wszystkiego, co się da. To wynik się liczy, nie jak do niego dojdziesz. Jak to mówi Mirosław Burnejko „Done is better than perfect”. Dążenie do perfekcji nie da ci kompletnie nic, a minimalizm życiowy już tak. Nigdy do niej nie dojdziesz, za to poświęcisz bardzo dużo czasu na próby. Dodatkowo dążenie do perfekcji tylko cię zniechęci i wywoła prokrastynację, z którą ciężko będzie sobie poradzić. Nie zwracaj uwagi na to, czy to, co robisz, jest piękne, jeżeli jest dobre. Nie chodzi o to, żeby proces był piękny i poukładany. Ma po prostu działać. Minimalizm musi w tym być.

Do perfekcji nigdy się nie dochodzi – to fakt, ale jeżeli chcemy się do niej zbliżyć, to na pewno nie nad starannością, a długim i ciężkim wypracowanym procesem, który będziemy dzień w dzień poprawiać. Z czasem będzie to piękne, ale na razie, uprość i rozwiąż problem.


Seeking Wisdom: From Darwin to Munger – Peter Bevelin