Nieśmiertelność jest możliwa i nie jest daleko.
Przyszłość,  Psychologia

Nieśmiertelność jest możliwa i bliska.

Dwudziesty pierwszy wiek, jest momentem, kiedy nieśmiertelność przestaje być śmiesznym żartem, a czymś, o czym można zacząć dyskutować.

Operowanie ludzi pomiędzy chorobami, wojnami, głodem tak naprawdę stawia pod znakiem zapytania, ile warte jest ludzkie życie, jak ważna jest nieśmiertelność?

Aktualnie wielu uważa, że życie, jest najbardziej wartościową rzeczą, którą posiadamy.

To odebranie komuś życia, zabranie komuś możliwości do swobodnego życia są najbardziej karanymi przestępstwami, jakie mamy. Jednak fakt, że prędzej czy później je stracimy, powoduje w nas nieokiełznany strach i paraliż i wtedy przypomina nam się nieśmiertelność.

Boimy się śmierci. Ten strach wywołuje u nas tak wiele uczuć, że często mamy problem z wyładowaniem się z nich. Możemy popaść w różne choroby jak depresja czy tanatofobia. Dlatego nieśmiertelność dla nas bardzo ważna.

Czy da się pokonać śmierć? Czy nieśmiertelność jest możliwa? Tak i tak. Odpowiedzi jak to zrobić jest jednak wiele.


Nieśmiertelność i religia

Nieśmiertelność jest możliwa i nie jest daleko.

Większość z nas nie przeżyła takich doświadczeń, żeby móc pogodzić się ze śmiercią i przestać się jej bać.

Ten strach dobrze wykorzystały religie, które same w sobie nie podważają śmierci, ale pozwalają nam wierzyć, że coś pozytywnego jest po niej, że nieśmiertelność tylko na nas czeka.

Zrzucenie odpowiedzialności za powody śmierci naszych bliskich na Boga jest bardzo wygodne, wytłumaczenie śmierci w ten sposób ułatwia nam życie, a przynajmniej dzięki temu nie dajemy się sparaliżować strachem.

Wiara w życie po śmierci pozwala nam nie tracić nadziei. Nadaje nam to sens życia i wiarę w nieśmiertelność.

Kiedy rodzimy się jako tabula rasa, pobieramy wszelkie informacje, jakie dostaniemy. Większość ludzi wychowuję się pod jakąś wiarą, ze względu na wierzenia rodziców.

Na start swojego życia otrzymujemy sens, aby dążyć do raju i serie zasad, które musimy przestrzegać, aby tam się dostać. Raj jest naszą nagrodą, którą otrzymamy, jeżeli będziemy się dobrze sprawować.


Czemu żyjemy?

Sprawia on, że dostajemy punkt, do którego zmierza nasze życie. Redukuje to depresje, nie podważa naszej egzystencji. Przez to, że jesteśmy tak rozwiniętymi organizmami, często mamy problem, bo zadajemy sobie pytanie, po co istniejemy? Czy nieśmiertelność jest nam pisana?

Często to powoduje u nas wiele sprzecznych uczuć, pewnego strachu, a nawet paraliżu, boimy się śmierci, nieśmiertelność jest nam potrzebna. Religia załatwia tę sprawę. Ludzie, którzy nie widzą w życiu sensu, a jednocześnie nie są wierzącymi w żadną religię, niestety mają bardzo duże problemy z samym sobą.

Zasady i reguły, które dają nam religie, tylko umacniają nas w tych przekonaniach.

Najprostszy przykład, ostatnimi czasy popularne jest tzw. wychowywanie bezstresowe. Problem polega na tym, że często rodzice przesadzają i przez brak zasad, tracą respekt do rodziców. Jednocześnie rodzice, którzy od małego wychowali swoje dziecko na pewnych zasadach, mają znacznie większy szacunek od swoich dzieci, a one same boją się tych zasad złamać. Podobnie jak działają raz złamane amulety.

Ten sam schemat jest z religią, wykonywanie pewnych zasad, pewnych reguł, buduje w nas respekt a fakt, że przybliża do nas nieśmiertelność, napędza nas jeszcze bardziej.


Religia pomaga i ogranicza.

Podstawy manipulacji i retoryki wykorzystanej w religiach jednocześnie ludziom pomaga, a jednocześnie ich ogranicza. Często spotykam się z myśleniem u ludzi wierzących, że po co zmieniać coś w swoim życiu, że po co się starać. Popadają w taką dziwną bezinteresowność, skoro i tak za bycie dobrym dostaną nagrodę, to po co zmieniać swoje życie? Religia wykluczyła strach przed śmiercią, ale jednocześnie wrzuciła ich w bezsensowną egzystencję.

Dodatkowo ludzie często lubią sobie nadinterpretować niektóre rzeczy, zmieniać rzeczywistość pod ich potrzeby i myślenie. Myślą, że robią dobrze i żyją zgodnie z zasadami, choć wcale tak nie jest.

Jednak fakt, faktem, religijna nieśmiertelność istnieje. Żyjąc w wierze, jesteśmy ciągle przekonani, że po śmierci po prostu przeniesiemy się do lepszego miejsca.

Może nie jest to nieśmiertelność, o której spodziewałby się człowiek „twardo stąpający po ziemi„, ale ileś tam lat przeżyjemy, jako ludzie nieśmiertelni, nieśmiertelność będzie z nami, prawda?

Ludzie teraz powoli odchodzą od tego myślenia. Dzięki szybkiemu rozwojowi technologii przestajemy powoli uważać śmierć za nasze przeznaczenie, a zaczynamy ją postrzegać jako problem techniczny, a nieśmietelność logiczna.


Nieśmiertelność jest możliwa i nie jest daleko.
Zawał jest błędem technicznym

Co się zepsuło?

Jak ludzie umierają? Dawniej ludzie, żeby w jakiś sposób mogli sobie to wyobrazić i przełamać strach, śmierć została ukazana jako czarna postać z kosą, która przychodzi do losowych ludzi i po prostu ich zabija. Nieśmiertelność nie istniała.

Wtedy technologia nie pozwalała na inne wyobrażenia, ludzie musieli sobie jakoś radzić ze swoimi uczuciami.

Aktualnie już wiemy, że śmierć nie nadchodzi, ponieważ jakiś wielki Pan o to poprosił, albo kosmos tak chciał. Widzimy, że śmierć to jest skutek problemów z naszym organizmem.

Zbyt duża strata krwi, serce przestające pompować krew i tym podobne. Wiemy również, że fakt, iż serce przestaje bić, jest spowodowane przez inne, kolejne problemy np. Serce przestaje bić, ponieważ do naszych płuc nie dostaje się wystarczająca ilość tlenu.

Każdy techniczny problem można rozwiązać.

Nieśmiertelność jest możliwa i nie jest daleko.

Teraz, zdajemy sobie sprawę, że każdy techniczny problem można rozwiązać, więc zaczynają się poważne rozmowy, a nieśmiertelność wchodzi w grę.

Możemy podłączyć chore serce do respiratora, jesteśmy w stanie wyleczyć raka i odłożyć śmierć na później. Na razie umiemy ją tylko odkładać, ale każdy od czegoś zaczynał, a nieśmiertelność jest krok bliżej.

Ludzie mają części zamienne! Dawniej człowiek, który stracił rękę, był praktycznie martwy, szybka utrata krwi powodowała do zgonu. Teraz nie tylko jesteśmy w stanie uratować takiego człowieka, ale i dać mu nową rękę. Mało tego, będzie mógł tą ręką działać jak swoją własną, a dodatkowo ta nie będzie go boleć, kolejny krok gdzie nieśmiertelność ma swoje 5 minut.

Jeszcze pięć lat temu większość naukowców zgadzała się, że badania nad procesem starzenia są ciekawe, ale niepraktyczne. Dziś znajdujemy się w punkcie, w którym możemy łatwo wydłużyć życie myszy.” – Brian Kennedy

Nie wiadomo jak będzie wyglądać nasza fizyczna nieśmiertelność. W Rosji przewidują przeniesienie naszego mózgu do androida już w 2045! Technologiczna nieśmiertelność naszych organizmów, poprzez pełną kontrolę nad naszymi komórkami. Futuryści wpadają pomysł za pomysłem!

Dzięki temu spojrzeniu na śmierć nie tylko przestajemy się jej bać, ale możemy zacząć z nią walczyć. Badania nad kolejnymi rozwiązaniami technicznymi naszych organizmów cały czas trwają. Oczywiście nie jest to jeszcze nieśmiertelność.

Jesteśmy na samym początku drogi, gdzie nieśmiertelność czeka. Dopiero co skończyliśmy wojny, dopiero teraz zaczął się czas badań i odkryć. Wielkie korporacje inwestują ogromne środki, żeby nieśmiertelność przestała być marzeniem.

Moim zdaniem, nam jeszcze nieśmiertelność nie jest dana, ale być może nasi prawnukowie, będą mieli wybór, kiedy chcą umrzeć.


Nieśmiertelność jest możliwa i nie jest daleko.
A co jeśli nieśmiertelność nas zabije?

Nieśmiertelność może nas zabić.

Nieśmiertelność będzie jednym z największych odkryć naszego gatunku na przestrzeni całej ludzkości. Nieśmiertelność może być wyborem!

Pewnie ciężko będzie zabezpieczyć się przed jakimiś strasznymi wypadkami czy atakiem drugiego człowieka, ale powstrzymanie chorób i wspomagania starszych komórek naszego ciała, taka nieśmiertelność, jest czymś, czego ludzkość może kiedyś doświadczyć.

Z drugiej strony, nieśmiertelność może być dla nas katastrofą.

Gdy teraz żyjemy ze świadomością, że kiedyś znikniemy z tego świata, wykorzystujemy każdy dany nam dzień, w jak najlepszy sposób.

Nie ważne czy to książka, Netflix czy może własne przedsiębiorstwo. Robimy coś, co w jakiś sposób spełnia nasze potrzeby i pragnienia. Nieśmiertelność nie jest naszym głównym celem. Jeżeli przyszli ludzie ci, którzy będą mogli wybrać, kiedy chcą odejść z tego świata, nie będą mieli tej strasznej przyszłości za swoimi plecami, mogą zniszczyć sami siebie.

Teraz strach motywuje nas do działania, szukania jakiegoś leku na to. Jeżeli człowiek nie będzie miał tej energii, może być bardzo niewartościowym członkiem społeczeństwa.

Ludzkość może zniszczyć, własne lenistwo, depresja, żal. Spójrzcie na ludzi chorych na depresję. Im jest wszystko jedno, cierpią na świecie, do którego czują, że nie należą. Nieśmiertelność nic im nie da.

Nieśmiertelność jest możliwa i nie jest daleko.

Popełnienie samobójstwa jest ostatecznym aktem ich bólu. Oni nie widzą sensu życia. I to samo może stać się z ludźmi, którzy nieśmiertelność mają na co dzień. Proste pytanie, po co mają się rozwijać i uczyć, skoro mogą cały dzień leżeć, a jeżeli od tego zachorują to przecież i tak wyzdrowieją? Jaki będzie ich cel w życiu? W życiu, które będą mogli skończyć na zawołanie?

Ludzkość zawsze zmierza do samo destrukcji i nieśmiertelność może być jednym z tych kierunków. Musimy uważać, do czego dążymy, zwrócić uwagę na konsekwencje, bo może się okazać, że nieśmiertelność będzie powodem naszego końca.